Córka na mnie nakrzyczała.
-Dlaczego nic nie piszesz na blogu Anety?!
-yyyy... hhhh... mmmm...Nie wiem. Tak jakoś. Nic się nie dzieje..
-Jak to się nic nie dzieje?! Masz się wziąć za pisanie.
-Dobrze. Poprawię się.
-Kiedy?
-No jutro może.
Rozmowa z przed tygodnia. Ale dziś napisałam ;-)
Aneta, młoda dziewczyna, wesoła, dowcipna. Lubi planować co będzie robić jak będzie dorosła, jak będzie wyglądać jej mieszkanie, praca, mąż ... Problem w tym, że Aneta zawsze będzie dzieckiem. Ma 33 lat i zespół Downa.
piątek, 9 stycznia 2015
piątek, 26 grudnia 2014
niedziela, 14 grudnia 2014
Hej wesele, hej wesele tańcowało ...
Hej wesele, hej wesele tańcowało ... a my razem z nim ;-). Wybawiliśmy się z Anetą, cudnie było. A dziś odsypiamy ;-)
piątek, 12 grudnia 2014
Spotkanie opłatkowe
Dziś odbyło się spotkanie opłatkowe uczestników oraz pracowników Warsztatów Terapii Zajęciowej oraz Środowiskowego Domu Samopomocy. Obejrzeliśmy piękne jasełka przygotowane przez dzieci i nauczycieli ze Szkoły Podstawowej w Łącznie oraz uczestników i pracowników WTZ. Oczywiście, jak to u mnie czasami bywa, nie zrobiłam żadnego zdjęcia, bo ... nie sprawdziłam baterii w aparacie. Kilka fotografii z tej uroczystości zamieścił na swojej stronie fb Środowiskowy Dom Samopomocy.
środa, 10 grudnia 2014
Kulturalnie
Aneta ze swoimi koleżankami i kolegami odwiedziła wczoraj teatr im. Aleksandra Sewruka w Elblągu . Obejrzeli spektakl "Opowieść wigilijna". Ocena Anety jak najbardziej na plus "było super!". Z jej opowieści fabuły bym się nie domyśliła, ale wiem, że był "skrucz", jego wujek i duch. Ach, i jeszcze, że bardzo jej się spodobał jeden aktor ;-).
![]() |
| zdjęcie z fb Środowiskowego Domu Samopomocy |
![]() |
| zdjęcie ze strony teatru |
![]() |
| zdjęcie ze strony teatru |
![]() |
| zdjęcie ze strony teatru |
poniedziałek, 8 grudnia 2014
Mikołajki
Mikołajki i inne takie to to co Aneta lubi najbardziej. Nie chodzi o rangę prezentu ale o fakt dobrej zabawy. Dziś do Anety i innych przyszedł Mikołaj. Środowiskowy Dom Samopomocy wrzucił na swoja stronę fb kilka fotek z tej wizyty:
piątek, 28 listopada 2014
Listopad liść opadł ...
Listopad liść opadł, miesiąc się kończy ... a ostatni wpis na blogu z października. Nieładnie.
Chyba mnie wena pisania opuściła. Zresztą tak mi szybko ten czas minął. Co w tym listopadzie było. Dalej remontujemy łazienkę Anety. Wybrała kolor ścian: różowy. Nie było wyjścia i różowa farba zakupiona ;-). Czekaliśmy z niecierpliwością na wizytę siostrzenicy Anety, oczywiście Aneta musiała w tym momencie załapać przeziębienie i z wizyty nici. Nie będę się rozpisywać o tym co ja się nasłuchałam z racji tego, że przez tydzień nie puszczałam jej na zajęcia, krzyki w rodzaju "nie możesz mnie trzymać w domu!" i " pojadę i już! Jestem zdrowa, nie słuchaj pani doktor!" były na porządku dziennym.
Powtórzyły się znowu kłucia w klatce piersiowej u Anety, lekarz mówi: obserwować. Niby jak, ja już ją tak obserwuje że chyba bardziej nie można.
I miesiąc streszczony w kilku zdaniach ;-).
Chyba mnie wena pisania opuściła. Zresztą tak mi szybko ten czas minął. Co w tym listopadzie było. Dalej remontujemy łazienkę Anety. Wybrała kolor ścian: różowy. Nie było wyjścia i różowa farba zakupiona ;-). Czekaliśmy z niecierpliwością na wizytę siostrzenicy Anety, oczywiście Aneta musiała w tym momencie załapać przeziębienie i z wizyty nici. Nie będę się rozpisywać o tym co ja się nasłuchałam z racji tego, że przez tydzień nie puszczałam jej na zajęcia, krzyki w rodzaju "nie możesz mnie trzymać w domu!" i " pojadę i już! Jestem zdrowa, nie słuchaj pani doktor!" były na porządku dziennym.
Powtórzyły się znowu kłucia w klatce piersiowej u Anety, lekarz mówi: obserwować. Niby jak, ja już ją tak obserwuje że chyba bardziej nie można.
I miesiąc streszczony w kilku zdaniach ;-).
Subskrybuj:
Posty (Atom)













