środa, 8 października 2014

Nocne przeboje

Po trzeciej w nocy obudził nas krzyk Anety i walenie w podłogę. Pokój ma bezpośrednio nad nami, więc akustyka działa bez zarzutu. Sprint po schodach, na piętro był jednym z najszybszych w mojej karierze. Wpadam, Aneta leży na środku pokoju i ryczy aż się zanosi "głupi sen, głupi sen". Nie wiem, czy zasłabła, czy się przewróciła. Nic nie szło od niej wyciągnąć, tylko tyle, że to wszystko "przez głupi sen". Pomogłam wstać, utuliłam, bo co innego ma zrobić mama. Była wychłodzona, tak samo jak łóżko. Nie wiem ile czasu spędziła na podłodze, zanim zaczęła krzyczeć.
Martwią mnie te jej nocne koszmary, które nawracają falami po różnych odstępach spokoju. Leki na padaczkę wsadzają tu chyba swoje trzy grosze.

niedziela, 5 października 2014

W odwiedzinach

Dziś byliśmy z wizytą u siostrzenicy Anety ;-). Ciocia pękała z dumy i była cała zaaferowana. Tak samo zresztą jak babcia i dziadek.
Sama zainteresowana przespała prawie całą wizytę, z przerwą na obiad ;-).



sobota, 4 października 2014

Wizyta w Aninie

Aneta zaliczyła wczoraj kontrolną wizytę w Instytucie Kariologii w Aninie. Cóż, wizyta jak wizyta. Ekg, echo serca i kilkanaście minut w gabinecie, 12 godzin poza domem. Do zobaczenia za rok, jakby coś się działo proszę dzwonić.
Po tym ubiegłorocznym incydencie ze wstrząsem podczas tomografii żadnych inwazyjnych badań w kierunku operacji robić nie będą. Po prostu czekamy, aż się coś popsuje ... Odpukać ...


sobota, 27 września 2014

Ciocia Aneta

Ciocia Aneta to brzmi dumnie :)))).
W naszej rodzinie pojawiła się wczoraj nowa osóbka. Pojawiła się i od razu skradła serca. Zostałam babcią a Aneta ciocią. Przedstawiam Zosię:


sobota, 13 września 2014

Odwiedziłyśmy Trójmiasto

Razem z ŚDSem Anety odwiedziłyśmy w tym tygodniu Trójmiasto. Trzy dni i trzy miasta. Gdańsk, Gdynia, Sopot. Wrażeń moc, bo i plan wycieczki obszerny. Katedra Oliwska i Ogród Oliwski, zwiedzanie Gdańska, zwiedzanie Muzeum Eksperymentu w Gdyni, spacer po nabrzeżu Skwerem Kościuszki, rejs Galeonem Lew na Westerplatte i na deser Sopot i sopockie molo. Pomimo zmęczenia był jeszcze czas i siły na wieczorny grill na terenie JustHostelu w Gdańsku. Z czystym sumieniem mogę polecić wszystkim to miejsce na nocleg. I nawet ulewny deszcz, którym pożegnał nas Sopot nie zepsuł nam humorów.
Jak napisałam wrażeń moc, więcej niech mówią fotki. Dla Anety hitem było Muzeum Eksperymentu w Gdyni.










Być w Trójmieście i nie zobaczyć się z siostrami?! Nie. To też był obowiązkowy punkt wycieczki:


piątek, 5 września 2014

Medycznie c.d. ale pozytwnie

Padłam.
W związku z sytuacją, którą opisałam post wcześniej skrobnęłam dziś rano maila do dyrekcji szpitala. Przed chwilą miałam od nich telefon. Przemiła pani wypytała się o szczegóły sprawy. Próbowała nas wcisnąć w system, nie udało się, więc obiecała, że przejdzie się osobiście po gabinetach lekarzy i spróbuje nam te miejsca znaleźć . Przepraszała, że nie jest do końca pewna, czy uda się to załatwić, bo endokrynolog to specyficzna poradnia, bardzo obłożona. Mam czekać na telefon od niej. Dodała też, że rejestrując kiedykolwiek Anetę, nie muszę stać w kolejce do rejestracji(zawsze kilkometrowe), ale mam z jej orzeczeniem podchodzić bezpośrednio do okienka. 

P.S.
Jedna wizyta za tydzień, druga za miesiąc. Pani bardzo przepraszała, że nie udało się jednego dnia. Pięknie podziękowałam, a pani na to, że absolutnie nie trzeba, że jeśli coś można zrobić dla pacjenta, to ona zawsze pomoże... normalnie jak nie nasza służba zdrowia. Normalnie dzień dobroci jakiejś dzisiaj, czy co? Więc jednak można jak się chce.


Misja szpitala: „Pacjent przede wszystkim”