piątek, 5 września 2014

Medycznie c.d. ale pozytwnie

Padłam.
W związku z sytuacją, którą opisałam post wcześniej skrobnęłam dziś rano maila do dyrekcji szpitala. Przed chwilą miałam od nich telefon. Przemiła pani wypytała się o szczegóły sprawy. Próbowała nas wcisnąć w system, nie udało się, więc obiecała, że przejdzie się osobiście po gabinetach lekarzy i spróbuje nam te miejsca znaleźć . Przepraszała, że nie jest do końca pewna, czy uda się to załatwić, bo endokrynolog to specyficzna poradnia, bardzo obłożona. Mam czekać na telefon od niej. Dodała też, że rejestrując kiedykolwiek Anetę, nie muszę stać w kolejce do rejestracji(zawsze kilkometrowe), ale mam z jej orzeczeniem podchodzić bezpośrednio do okienka. 

P.S.
Jedna wizyta za tydzień, druga za miesiąc. Pani bardzo przepraszała, że nie udało się jednego dnia. Pięknie podziękowałam, a pani na to, że absolutnie nie trzeba, że jeśli coś można zrobić dla pacjenta, to ona zawsze pomoże... normalnie jak nie nasza służba zdrowia. Normalnie dzień dobroci jakiejś dzisiaj, czy co? Więc jednak można jak się chce.


Misja szpitala: „Pacjent przede wszystkim”

środa, 3 września 2014

Medyczne negatywy

Aneta to ma szczęście. Wizyty lekarskie pięknie jej się wpasowują w grafik imprez w ŚDSie. Nawet nie liczę ile razy w andrzejki czy mikołajki musiała akurat jechać na umówioną wcześniej wizytę u specjalisty. W czerwcu nie pojechała na wycieczkę z tego powodu.
Teraz mają trzydniowy wyjazd do Trójmiasta: poniedziałek, wtorek, środa. I oczywiście w poniedziałek okulista- zapisany w ubiegłym roku, a w środę endokrynolog(i to dwa razy bo też moja wizyta). No żesz. Z okulistą dało radę przełożyć i to już za tydzień. Niestety endokrynolog była nieugięta: nie wiem..., nie mam grafiku..., nie wiem..., nie wiem jak ma to pani załatwić..., nie wiem kiedy będę...Do rejestracji proszę się zgłosić.. Tyle się dowiedziałam od niej. A w rejestracji- zamknięta rejestracja na ten rok: proszę dzwonić w grudniu. Czyli wizyta pewnie też w grudniu tylko za rok.
Jaka jestem wściekła. Ale przecież nie mogę Anety znowu wystawić z tym wyjazdem. Trudno. Będę kontrolować wyniki i chodzić z nimi do lekarza rodzinnego. Może to też najwyższa pora na zmianę endokrynologa na jakiegoś życzliwszego pacjentom. Jakoś akurat z tym nie mamy szczęścia.

piątek, 29 sierpnia 2014

Jeszcze turnusowo

Jeszcze turnusowo, bo właśnie otrzymałam kilka fotek od naszej koleżanki Alicji. Jej zdjęcia zawsze urzekają, więc nie obyło się bez sesji fotograficznej. Oto jej efekty :-).
Najpierw makijaż:
 I sesja:







środa, 20 sierpnia 2014

Turnus sie skończył :-(

Turnus się skończył buuuuuuu :-(. I jak my wytrzymamy cały rok czekając na następny?!
W sobotę opuściliśmy po super spędzonych dwóch tygodniach nasz ulubiony ośrodek rehabilitacyjny 12 Dębów . Turnus naprawdę udany, rehabilitacja na piątkę, pogoda na piątkę i atmosfera turnusowa na piątkę.
Aneta sporo się napracowała, ale jak zwykle uśmiech nie opuszczał jej ani na chwilę. Oprócz zajęć terapeutycznych nie do przecenienia są też nowe wrażenia, znajomości i umiejętności społeczne. Moja mała córeczka jest coraz bardziej samodzielna i bardzo się z tego cieszy.
Kilka fotek, wspomnieniowo:








piątek, 18 lipca 2014

25 lat ...

25 lat minęło jak jeden dzień... Moja mała dorosła córka. Jestem z niej dumna. Tyle przeszła a tak radosna.
Świętowanie w tym roku podwójne, na ŚDS i w domu. Aneta ze wzruszenia zalała się łzami przy dmuchaniu świeczek.
Urodzinowy tort w ŚDSie
w domu, na corocznym tradycyjnym już grillu urodzinowym z rodziną

łezki wzruszenia(udzieliły się niektórym gościom)

częstujemy urodzinowym tortem(od razu mówię, że to nie ja piekłam)

wtorek, 8 lipca 2014

Upał rozleniwia...

Ufff, jak gorąco. Nic się nie chce, nawet pisać. Więc tylko wspomnę, że po dwutygodniowej przerwie spowodowanej brakiem dojazdu Aneta od wczoraj znowu karnie wstaje przed szóstą i dojeżdża do ŚDSu. Wahałam się, czy ją puścić, bo przecież tak gorąco. Ale wczoraj było bez sensacji. Może więc da radę. To ostatni tydzień dojazdów przed jej miesięcznym urlopem. Co prawda zajęcia jeszcze będą w przyszłym tygodniu, ale już bez dowozu. Czyli dla nas jakby ich nie było. Choć jeden dzień zawiozę ją jeszcze samochodem, obiecałam już. Powód jeden: po raz pierwszy urodziny Anety przypadają w czasie pracy ośrodka. Więc na urodzinowe ciasto musi dojechać.

Upał rozleniwia...

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Dzień Ojca

Dziś Dzień Ojca. Był prezent i był wierszyk.

W dniu Twojego święta
chciałam Ci powiedzieć,
że jesteś dla mnie
najdroższy po niebem.