niedziela, 3 lipca 2016

Warszawa

Pierwszego lipca odwiedziliśmy Warszawę i Instytut kardiologii w Aninie. Jest ok, czyli od ostatniej wizyty nic się nie zmieniło. I tylko tyle, albo aż tyle.
Wiem, że nie będzie jej można następnej operacji zrobić w mniej inwazyjnej formie, czyli poprzez cewnikowanie. Potrzebna będzie czwarta operacja na otwartym sercu. Czyli cieszę się, że jest jak jest.

niedziela, 26 czerwca 2016

W leśniczówce

W leśniczówce na ognisku fajnie jest. Wczoraj tam pojechaliśmy, choć żar lał się z nieba, to jednak daliśmy radę. Ciekawe opowieści pana leśniczego, malowanie w temacie przyrodniczym i oczywiście kiełbasa z ogniska. Z powodu gorąca zaproponowałam Anecie zjedzenie kiełbasy na zimno, jednak ta stanowczo odmówiła. Pojechaliśmy tam z naszym Kołem Dzieci Specjalnej Troski, w którym od jakiegoś czasu trochę się udzielam.
Bardzo byłam dumna z Anety, kiedy na pytanie pana leśniczego, kto przeczyta nazwy zwierząt z tablicy, Aneta wyrwała się do przodu i pięknie, głośno przeczytała dla wszystkich. Jeszcze bardziej rozczulił mnie moment, kiedy wróciła do grupy, a jej koleżanka Ola ją za to wyściskała.

no pięknie przeczytała









niedziela, 19 czerwca 2016

czwartek, 16 czerwca 2016

Wycieczka do Gdyni

Razem z innymi uczestnikami ŚDS odwiedziliśmy Gdynię. Wycieczka bardzo udana, odwiedziliśmy wiele ciekawych miejsc i jak zwykle humory dopisywały. Zoo, teatr muzyczny, oceanarium, rejs statkiem, Sopot, ufff, no po prostu wrażeń moc. Aneta jeszcze bardziej uatrakcyjniła program, kiedy po zejściu ze statku zasłabła i jak długa leżała na nabrzeżu. Na szczęście szybko doszła do siebie i jak gdyby nigdy nic, dalej z entuzjazmem uczestniczyła w wycieczce.

w drodze

przy wybiegu lwów

ulubione surykatki Anety

nie ma to jak fontanna

na scenie w Sopocie

i jeszcze jedno

na molo w Sopocie chciało nam urwać głowę

ale gorąca czekolada musi być zaliczona

pieczęć od pirata musiałam uwiecznić na pamiątkę, jaki był żal kiedy się zmyła ;-)

wtorek, 31 maja 2016

Rodzinny tydzień

Piękny tydzień za nami. Taki rodzinny. Odwiedziły nas córki i wnuki. Ciocia Aneta zachwycona, choć nie będę ukrywać, że odrobinę się ucieszyła kiedy odzyskała w końcu swój pokój ;-).

Aneta wprowadza siostrzenicę w daleki świat:

środa, 18 maja 2016

....

Nie ma to jak dobrze zacząć dzień.
Aneta siedzi przy stole i wygłasza monolog: jestem piękna, urocza, i śliczna jak róża.
Kurcze, zazdroszczę jej tego pozytywnego myślenia.
Będę się od niej uczyć!

sobota, 14 maja 2016

13-go w piątek

13-go w piątek wpiszę sobie chyba w kalendarzu jako mój szczęśliwy dzień. Przedpołudnie to udana wizyta Anety u dentysty. Wszystko u niej okej i mam nadzieję, że ponownie odwiedzimy gabinet dopiero za pół roku. Popołudniu zaś jeden telefon odmienił mi ten dzień już całkowicie. Otóż zadzwonił do mnie Pan Prezes z bardzo poważnej firmy i ... I jedziemy na turnus rehabilitacyjny w sierpniu!!!! Nie muszę już się martwić o finanse. Jedziemy.
Będę teraz świętować piątki trzynastego :-))))