środa, 5 marca 2014

Bez zmian ...

Bez zmian u nas. To znaczy Aneta dalej obsypana krostami i siedzie w domu. Nie znosi smarowania mazidłem i nudzi się okropnie w domu. Każdy dzień zaczyna od jęczenia, że ona chce już jechać na warsztaty, że chce się spotkać ze swoimi przyjaciółmi, że za nimi tęskni i już ma dość choroby.
Na szczęście nie ma żadnych dodatków do tej ospy.

czwartek, 27 lutego 2014

Mamy ospę

Mamy ospę. Konkretnie Aneta ma ospę. Skąd ja przywlekła, nie mam pojęcia. W każdym razie obsypana równo. Łatwiej chyba byłoby przejechać ją wałkiem malarskim niż pędzelkować pojedyńczo zmiany ;-). Znosi to dzielnie, nie drapie się. Ma lekki stan podgorączkowy i trochę obolałe gardło. Największa kara dla niej to siedzenie w domu- "chcę na warsztaty i już"!
Oczywiście nie mogłam się powstrzymać, żeby nie naczytać się w internecie o wszelkich możliwych powikłaniach u osób dorosłych oraz u takich z obniżoną odpornością. Teraz czuję się jakbym siedziała na beczce prochu w oczekiwaniu na wybuch...

Jest jeszcze lepiej, bo oboje z mężem nie przechodziliśmy ospy w dzieciństwie, więc tak jakby następni w kolejce jesteśmy.

Acha, i jeszcze przepadnie Anecie poniedziałkowa wizyta u lekarza specjalisty zapisana już jesienią. Super. Aż się boję zadzwonić i usłyszeć kolejny termin.

sobota, 22 lutego 2014

Nie do wiary..

Nie do wiary. Prawie tak nagle jak się pojawiła- znikła. Chodzi mi o Anety fobię patrzenia w lustra. Już jakiś czas temu pojawiła się pierwsza jaskółka, kiedy zastałam ją przed lustrem malującą usta szminką. Ale wczoraj to był przełom. Wizyta u fryzjera i normalnie otwarte oczy. Nie do wiary prawda? Siedzi sobie Aneta na fotelu, wybiera fryzurę, rozmawia z fryzjerką i patrzy w lustro... W LUSTRO ?! Suuuuper. Fryzjerki w gabinecie też zrobiły duże oczy ze zdziwienia. Nie wiem co zadziałało. Metoda marchewki(ciągłe chwalenie) czy po prostu dziewczyna dorosła i się zmienia :-).

Dla utrwalenia tej chwili chciałam cyknąć fotkę z ukrycia i o ironio losu- Aneta akurat mrugnęła i ma zamknięte oczy, hehehehe. Musicie więc wierzyć na słowo, naprawdę cały czas patrzyła!





A tak wygląda w nowej fryzurze:

poniedziałek, 17 lutego 2014

Znalazł się ...

Znalazł się telefon Anety. Tak jak myśleliśmy został na ŚDSie. W piątek było tam lekkie zamieszanie imprezowe(walentynki) i wróciła do domu bez telefonu. Trochę było przeżywania, bo Aneta z telefonem związana baaaaardzo. No przecież trzeba do mamy dzwonić, do kolegi, muzyki słuchać i fotki strzelać. I jest "nowy", "najładniejszy" ze wszystkich telefonów, co zawsze podkreśla porównując z telefonami domowników i gości. Jak powiedziałam, że będzie nosiła stary aparat to się rozkleiła.
Na szczęście się odnalazł. Aneta miała tylko dwa
dni odwyku ;-).

I tak tydzień się zaczął optymistycznym akcentem, czego i Wam życzę :-)))))))).

wtorek, 11 lutego 2014

Mamo chcę...

"Mamo chcę być na fejsbuku"- tak zaczęła Aneta rozmowę z samego rana, zerkając mi przez ramię na laptopa. I co ja mam z tym fantem zrobić? To już nie pierwsza prośba o fb, była też prośba, że chce pisać na pewnym forum. Zbywam ją, że nie umie dobrze pisać i czytać(okropna matka), a bez tego ani rusz. Dziś nie dała się zbyć- "Umiem! Czytam książki!"Nie da się zaprzeczyć. Znów muszę iść do biblioteki po nowe, bo te które przyniosłam ostatnio przeczytała w parę dni.
Nie jestem zwolenniczką zakładania profili czy blogów dzieciom i pisaniu w ich imieniu w pierwszej osobie. Nie odpowiada mi taka forma, piszesz samemu i udajesz, że to dziecko. Sama Aneta sobie nie poradzi. Delikatna pomoc w technicznej obsłudze konta.. Nie wiem, muszę to przemyśleć. Bo pytanie na pewno powróci.

Na dziś ma swojego skypa, bo w końcu kupiłam jej kamerkę internetową. Czyli postęp jest, ale widać chce więcej.

poniedziałek, 3 lutego 2014

Niby nic..

Niby nic, a jednak dużo. Przyjechała siostra i jest gabinet fryzjerski, prostownica idzie w ruch. To takie naturalne, siostra siostrze robi fryzurę. Dziś mnie ten widok rozczulił. Przez sekundę usłyszałam w głowie "co by było gdyby"... Ech, chyba za dużo mam dziś wrażeń od rana i stąd takie nastroje. Nieważne.
Fajne te moje dziewczyny ;-)



niedziela, 2 lutego 2014

Zabawa choinkowa

Zabawa choinkowa za nami. W sobotę miałyśmy naprawdę fajną imprezkę zorganizowaną przez Koło Dzieci Specjalnej Troski przy pomocy wolontariuszy z Młodzieżowego Klubu Integracji Społecznej "UL" z Morąga. Super zabawa, konkursy, słodycze, malowanie twarzy, balony, wybory króla i królowej balu i wizyta Mikołaja z prezentami. Oj działo się, działo. Zabawa super.